środa, 27 listopada 2013

Gin no Saji

| Tytuł: Gin no Saji|  Ilość odcinków: 11 | Czas trwania: 22-24 minuty |
Screen z anime Gin no Saji

Opis:
     Bycie bardzo dobrym uczniem z surowym ojcem może skończyć się na dwa sposoby. Pierwszy z nich to zostanie bardzo dobrym studentem prestiżowej uczelni, dobra praca, rodzina i ładny dom. Drugi, to życie w stresie w którym każdy egzamin, ukończenie szkoły, nowa praca, awanse to tylko kolejne kamienie milowe w bezcelowej egzystencji kończącej się śmiercią. Yugo Hachiken postrzega swoją sytuację właśnie w ten drugi sposób. Kiedy nadchodzi moment gdy musi wybrać szkołę średnią, z jednej strony ma na względzie oczekiwania rodziny, z drugiej jednak, kształtuje się przed nim perspektywa ciągłych starań w których nie widzi sensu. Yugo jakkolwiek miał szczęście. Kiedy powiedział wychowawcy, że pragnie tylko tego by zamieszkać daleko od domu, ten polecił mu szkołę "dla osób takich jak on".
     Tak oto nasz bohater zapisał się do Yezo, szkoły rolniczej z internatem. Chłopak z wielkiego miasta znalazł się w szkole otoczonej polami i lasami. W miejscu gdzie telefony nie mają zasięgu, a jedzenie nie występuje w formie sterylnych opakowań z etykietami. Czy poradzi sobie w świecie wstawania przed świtem, w świecie kura jeszcze nie zniosła śniadania, w świecie wszyscy inni znają to życie, a tylko Ciebie drażni zapach stodoły? Zobaczymy.
 Screen z anime Gin no Saji

Wrażenia:
     "Gin no Saji" to dość ciekawa pozycja. Jest kontrowersyjna i skłaniająca do refleksji czy dyskusji, a z drugiej potraktowana z humorem i dystansem. Może zabrzmi to troszkę pompatycznie, ale to anime jest jak życie. Bywa wesołe i głupawe, czasem ciężkie i łzawe, a momentami zwyczajnie okrutne. W przeciwieństwie do wielu anime jakie ostatnio widujemy, nie jest ono nastawione na fanserwis. Autorka która dorastała na wsi, przekazując swoje doświadczenia i wiedzę stawiała na realizm, jakkolwiek uczyniono to w sposób który nie przytłacza widza. To co widzimy jest jakie jest, pojawiają się pytania, odpowiedzi, ale żadne nie są narzucane. Kwestia oceny pozostawiona jest odbiorcy.
     Po wielu szablonowych postaciach, obserwowanie perypetii bohatera który posiada przemyślenia i rozwija się przez czas trwania serii, było miłą odmianą. Nie mogę mimo to powiedzieć, że anime nie posiada wad. Jedną z nich są jest to, że anime będzie miało drugi sezon. Osobiście nie przepadam za anime, które mają więcej niż jeden sezon, wiąże się to z czekaniem na rozwiązanie wątków z sezonu pierwszego.
     Dlatego też pozostawię recenzję w cieniu niedomówień i półsłówek, choć z prośbą. Jeżeli czyta to jakiś wegetarianin/ weganin to chętnie przeczytam jej/ jego wrażenia :)

Więcej informacji:
Wikipedia (Angielski)
Wikipedia (Polski)
Oficjalna strona (Japoński)
Anime News Network (Angielski)

Alternatywne tytuły: "Silver Spoon", "Srebrna Łyżka"

poniedziałek, 25 listopada 2013

Inu to Hasami wa Tsukaiyou

| Tytuł: Inu to Hasami wa Tsukaiyou|  Ilość odcinków: 12 | Czas trwania: 23-25 minut |

 Screen z anime "Inu to Hasami wa Tsukaiyou"

Opis: 
     Kazuhito Harumi jest kimś więcej niż zwykłym molem książkowym. Potrafi pochłaniać tomy w niewyobrażalnym tempie, a jego kolekcja książek prawdopodobnie przekracza tysiąc woluminów. Na czytaniu spędza każdą wolną chwilę, a w przypadku braku książek zadowala się dowolnym tekstem np. etykiety opakowań. Kiedy rodzina Kazuhito postanawia wyprowadzić się na wieś, on decyduje zostać w Tokio. Bynajmniej nie ze względu na szkołę, chodzi o... książki. Zdecydował zamieszkać sam w wielkim mieście bo tylko tutaj publikacje ulubionych autorów wychodzą na bieżąco. 
     Pewnego dnia udaje się do kawiarni by przeczytać nową książkę Shinobu Akiyamy, swojego ulubionego autora którego prawdziwe imię płeć i wiek pozostają tajemnicą. Przyglądając się okładce stwierdza z żalem, że nie umrze póki nie przeczyta ostatniego tomu serii Grzechów Głównych - Nieczystość, pióra Akiyamy. Niestety, rzeczywistość wkrótce zweryfikuje ten pogląd. W kawiarni prócz niego i sprzedawcy, jest jeszcze młoda dziewczyna i mężczyzna z bronią. Gdy ten ostatni celuje w dziewczynę, Kazuhito instynktownie zrywa się by obezwładnić napastnika. Po krótkiej szamotaninie zostaje postrzelony i umiera.
     Kiedy jego oczy przestają widzieć, a patrzeć zaczyna dusza, Kazuhito przypomina sobie ludzi, rodzinę, przyjaciół oraz ulubionego autora i ostatni tom, którego przeczytać nie było mu dane. Stwierdza wtedy ponownie, że nie może jeszcze odejść. Wtedy znów dzieje się coś niezwykłego. Pojawia się tom "Nieczystość", po który oczywiście sięga, ale kiedy go "dotyka", na jego miejscu pojawia się jamnik w którego bohater zostaje wciągnięty.

 Screen z anime "Inu to Hasami wa Tsukaiyou" 

Wrażenia:
     Opisując wrażenia będę musiał odwołać się do fabuły, za co serdecznie przepraszam! Niestety jest to konieczne ponieważ wasza otwartość, podobnie jak moja, zostanie poddana próbie. Japonia znana jest z tworzenia groteskowych treści, które w zachodnim świecie odbierane są jako obrazoburcze lub, jak kolokwialnie ujmowała to moja rodzina w przeszłości - zboczone. Napiszę to tak: W serii doświadczamy rozwijającej się miłości między kobietą i mężczyzną, który po zastrzeleniu przez napastnika odradza się jako pies. Dokładniej jako jamnik długowłosy.  
     Sądząc po nieprzychylnych recenzjach i niskich ocenach jakie uzyskało to anime, są jeszcze tematy, które samym swoim występowaniem potrafią wpływać na ocenę i tworzyć negatywne wrażenie, rzucać cień na całą produkcję. Na to godzić się nie mogę! Oczywiście, podczas oglądania widzimy psa w którym zakochana jest kobieta, ale należy pamiętać, że pies to tylko forma czy pojemnik w którym żyje człowiek. Nie ma tu zatem mowy o międzygatunkowym romansie. Współczesne społeczeństwo coraz częściej bazuje swoją percepcję świata na formie - zupełnie ignorując treść - widzi "chińską" bajkę, z kobietą ściskającą psa jak mężczyznę, a przecież tu chodzi o wnętrze tego psa, ludzką duszę (łac. anima), osobowość, a nie ogon i futro! 
     Po tej małej erupcji spowodowanej niesprawiedliwą i powierzchowną wg. mnie oceną przystąpię (w końcu) do swoich wrażeń. Tematyka anime oscyluje wokół autorów powieści i czytelników, a w serii pojawia się wątek reinkarnacji i paranormalnych umiejętności. Osobiście zawsze jestem troszkę zbity z tropu gdy nagle, bez zapowiedzi, bohaterowie robią coś co przeczy zasadom logiki. W tym wypadku nie mamy prawa mieć o to pretensji. Reinkarnacja w psa z zachowaniem pamięci i osobowości przeczy zarówno logice, jak i doktrynom religijnym (niektórym) w których reinkarnacja występuje. 
    Anime oceniam dobrze choć chwilami czułem się zmieszany, ale nie przez fabułę. Wiele postaci wydaje się przerysowanych z opisu moe w Wikipedii, co wskazywałoby na typowo komercyjne nastawienie, jednak z drugiej strony... Jamnik i dwudziestolatka w miłosnym uścisku? Być może wytłumaczeniem tego typu podejścia jest fakt, że anime zaczynało karierę jako Light Novel. Autor by wygrać konkurs musiał umieścić jakiś oryginalny wątek, padło na psa. Jamnika zresztą. 


Więcej informacji:
Oficjalna strona (Japoński) // Zauważyłem, że japońska transliteracja imienia głównego bohatera to "Kazuto", a nie "Kazuhito". Nie jestem pewien dlaczego tak jest, ale dla potrzeb recenzji użyłem formy, którą można odnaleźć po wpisaniu w Google ;)
Alternatywne tytuły: "Dog & Scissors", "InuHasa"

środa, 20 marca 2013

Steins Gate



| Tytuł: Steins; Gate|  Ilość odcinków: 25 | Czas trwania: 23-25 minut |

 Screen z anime "Steins;Gate"

Opis:
     Głównym bohaterem jest szalony naukowiec – jak lubi się nazywać – Okabe Rintarou czy Hououin Kyouma – jak chce by go nazywano. Hououin jest żyjącym w Akihabarze studentem, który postanowił poświęcić życie nauce. Jego zainteresowania fizyką i podróżą w czasie pchnęły go do skonstruowania wehikułu, który jak się okazało, potrafi wysłać wiadomość w przeszłość.
Niestety, podróż w czasie nawet w tak mało efektownym wydaniu niesie ze sobą pewne ryzyko. Najdrobniejsza ingerencja w przeszłość może diametralnie odmienić przyszłość. Nasz niestrudzony bohater nie przejmuje się jednak możliwymi konsekwencjami, wszakże jako szalony naukowiec to właśnie nauke stawia na pierwszym miejscu w hierarchi wartości. 
     Czy rozmawiający ze sobą Hououin, który wymyśla najdziwniejsze nazwy dla zjawisk, rzeczy i ludzi, którego prześladuje organizacją istniejąca prawdopodobnie tylko w jego wyobraźni  – będzie w stanie zmienić swój światopogląd? Jeśli tak, to co wydarzy się w skutek jego czynów?



 Screen z anime "Steins;Gate"
 

Wrażenia:
     Anime nawiązuje do SERN-u i Wielkiego Zderzacza Hadronów, nie trzeba się jednak przejmować, że ktoś nie rozumie co robi ta instytucja i do czego służy LHC. Jest takie powiedzenie, że magia to nauka, której jeszcze nie rozumiemy. Można powiedzieć, że SERN to organizacja zrzeszająca złych czarodziejów i wciąż cieszyć się serią.  
     Nie jestem wielkim miłośnikiem SF, zapewne dlatego, że moja wiedza w wielu dziedzinach nauki jest znacznie ograniczona... Brak wiedzy jest również przyczyną dla której nie jestem w stanie stwierdzić jak wiele zagadnień z tego anime jest kompletną fikcją, jestem natomiast prawie pewien, że skonstruowanie wehikułu czasu za pomocą mikrofalówki i telefonu to lekkie naciągnięcie rzeczywistości dla potrzeb produkcji : )
     Tak czy inaczej, anime nie zawsze musi dostarczać rzetelnej wiedzy o świecie! Rozrywka, oderwanie od rzeczywistości, zaspokojenie wewnętrznych potrzeb - to są główne przyczyny dla których sięgamy po anime i zapewniam, że Steins;Gate spełnia takie wymagania. 
     Nie mogę napisać więcej choć bardzo bym chciał. Są pytania, są pretensje – zastrzeżenia. Gdybym to jednak uczynił, zdradziłbym fabułę. Pomimo naukowego zabarwienia i zagmatwania wynikającego z samej tematyki – podróż w czasie, Steins;Gate ma dość prostolinijną fabułę łatwą do odbioru. Prostota nie jest jednak wadą, utrzymała mnie w napięciu przez 24 odcinki i zmusiła do obejrzenia 25... 

Więcej informacji:

czwartek, 22 listopada 2012

Tonari no Kaibutsu-kun


 Screen z anime "Tonari no Kaibutsu-kun"
Wprowadzenie:
Gdy rodzice chwalą dzieci, te chcąc słyszeć pochwały skupiają się na czynnościach które je wywołują. Przykładem może być nauka. W ten oto sposób zaczęła się obsesja Shizuku Mizutani. Obsesja, ponieważ nauka i najlepsze stopnie stały się priorytetem w jej życiu. Prawdopodobnie tak by zostało gdyby nie to, że została poproszona o dostarczenie materiałów ze szkoły, do chłopaka który nigdy się w niej nie pojawia.
Haru Yoshida - obarczony złą sławą po tym jak stał się bohaterem brutalnego incydentu, zaprzestał chodzenia do szkoły. Nic nie wskazywało na to, że zmieni swoje nastawienie. Shizuku nie poszła do niego by nakłaniać go do powrotu. Było to jej obojętne, jak wszystko inne prócz nauki.
Na szczęście lub nie, w życiu nie wszystko dzieje się tak jak byśmy tego chcieli. Czasem jeden przesadnie szczery człowiek potrafi zmienić kompletnie nasz światopogląd. Czasem jeden nic nie znaczący gest bywa początkiem przyjaźni, a może nawet miłości.

Pierwsze wrażenia:
Jedno spojrzenie,  czasem tylko tyle wystarczy by zapamiętać coś do końca życia lub zniechęcić się do czegoś. Jedno spojrzenie na Tonari no Kaibutsu-kun pozwoliło mi oszacować, że jest to shoujo. Z niewyjaśnionych jak dla mnie przyczyn, potrafię rozpoznać shoujo nie rozumiejąc tytułu, nie znając zarysu historii czy choćby autora, wystarczy, że zobaczę postaci i już wiem.
Jako osoba otwarta nie zniechęcam się tak szybko, pomimo niewielkiego zasobu czasu jakim dysponuje, nie skreślam niczego tylko i wyłącznie na podstawie pierwszego spojrzenia. Cóż, to była bardzo dobra decyzja. Jestem zwyczajnie urzeczony. Postaci są wykreowane w taki sposób, że dają uczucie jakby były wzorowane na prawdziwych osobach. Oczywiście wszystko jest podkoloryzowane i przejaskrawione, jakkolwiek są to ludzie z którymi miałem kontakt, z którymi mogę się identyfikować.
Historia tak wiele razy przerabiana przez tytuły przeznaczone dla męskiej widowni, człowiek nieprzystosowany, kompletnie oddający się jednemu zajęciu, nagle wpada w wir który raz na zawsze ma go wyrwać z objęć samotności. Taka właśnie jest Shizuku Mizutani i jej nowopoznany przyjaciel Haru Yoshida. Z dwóch zupełnie odmiennych przyczyn, oboje pozostawali na marginesie i byli pozbawieni życia towarzyskiego, o innym podejściu do tego faktu, ale jakże podobni w swojej odmienności.

Geneza:
Manga:
Autor: Robico
Ilustracje: Robico
Publikacja: Kodansha
Data wydania: od 2008 r.
Tomy: dotychczas 10

Dane serii:
Reżyseria: Hiro Kaburaki
Studio: Brian’s Base
Sieć: TV Tokyo
Data wydania: 2 Październik 2012
Planowana ilość odcinków: 13
Długość pojedynczego odcinka: ~25 minut
Gatunek: Shoujo

Screen z anime "Tonari no Kaibutsu-kun"

Styl:
Jak już wspomniałem we wprowadzeniu. Z racji gatunku wyczuwa się, że anime jest przeznaczone dla kobiet. Dużą uwagę przywiązuje się do kreacji postaci i ich ubioru, drobne szczegóły wskazują na to, że postaci dbają o to jak wyglądają. Oczywiście jako anime którego akcja głównie toczy się w szkole, przeważnie będziemy oglądać mundurki które dla nich zaprojektowano. Nie zobaczymy tutaj natomiast zbyt wielu postaci, których ubiór składa się z jeansów/ dresów i podkoszulka (ekhem, co jest złego w takim stylu?).

Ocena:
Fabuła: 10/10 – W chwili obecnej (8 odcinek), jestem pewny, że obejrzę to anime do końca. Warto zwrócić uwagę na profil psychologiczny postaci. Są dobrze dopracowane, nie są nafaszerowane stereotypowymi cechami, które tak często widać w męskich produkcjach. Osobiście nigdy nie widziałem problemu wycofania społecznego przedstawionego w tej perspektywie.
Styl: 10/10 – Ewidentnie kobiecy choć nie jest to jego wadą. Daje pełne 10 ponieważ w porównaniu do innych Shoujo jakie oglądałem nie jest przesadnie cukierkowy, jest stonowany i właśnie to jest jego główną zaletą. Może cieszyć oczy zarówno żeńskiej jak i męskiej części widowni.
Ocena ogólna: 9/10 – Niewątpliwie jest to pozycja warta polecenia i obejrzenia. Pytanie tylko czy rozwój akcji będzie na tyle intrygujący, że widz będzie chciał do niej kiedyś wrócić? Być może gdy seria dobiegnie końca zmienię zdanie, wszystko w rękach twórcy (anime rzecz jasna).

Źródła i więcej informacji:
Wikipedia (angielski)
Anime News Network (angielski)

wtorek, 27 marca 2012

Black★Rock Shooter

Wprowadzenie

Mato Kuroi to zwykła dziewczyna, troszkę introwertyczna i zbzikowana, z drugiej strony radosna, otwarta na świat; nastolatka kochająca koszykówkę, wieczorami pochłonięta lekturą tej samej od lat dzieciństwa książki. Ulubiona książka Kuroi o kolorowym ptaku który przemierza świat kolorów, Yomi Takanashi, dziewczyna, która dla Mato jest uosobieniem kolorowego ptaka, powtarzający się sen w którym dziewczęta walczą o życie. Wszystkie rzeczy w śnie i na jawie zdają się być ze sobą połączone, ale w jaki sposób?
Czy kolorowy ptak z książki jest prawdziwą osobą? Czy sen był czymś więcej niż tylko snem?

 Screen z anime "Black Rock Shooter"

Pierwsze Wrażenia

Starając się obiektywnie ocenić któreś z rzędu anime, po którejś z rzędu przerwie. Po odpoczynku od anime i jego magicznego świata, powróciłem. Co zastałem? No właśnie, zacznę od tego, że jestem mile zaskoczony, ale tylko dlatego by negatywnym wstępem nie sugerować, że anime było złe. Otóż faktycznie, ujrzałem anime które przez długi czas, przedstawiało się jako pozbawiony związków między elementami ciąg zdarzeń, faktów i postaci. Mój krytycznie nastawiony gust, już w pierwszych minutach wyczuł próbę oczarowania mnie efektami specjalnymi i kreską. Cóż, powiedzmy sobie szczerze - w tych czasach, sama fabuła nie wystarczy.
Jaka jest zatem fabuła Black Rock Shooter? Fantastyczna. Jeśli jest się osobą która lubi rozstrzygać wewnętrzne dramaty bohaterów, seria ta jest wprost idealna. Elementem który wyróżnia serię, niewątpliwie jest kompletny brak linearności. Gdy tylko zaczyna się wydawać, że zaczynamy rozumieć i dostrzegać schematy którymi rządzi się to anime, chwilę później wszystko ulega zmianie. W tak krótkim czasie, jakim jest osiem odcinków, można by powątpiewać czy nagłe zwroty akcji i wciąż nowe wątki, dają się jakoś logicznie połączyć. Dają. Szybciej niż bym się tego spodziewał, miałem w głowie całą fabułę, zrozumiale połączoną i skończoną, a w sercu uczucie spełnienia i przyjemną satysfakcję.
Jedynym mankamentem jaki zauważyłem w serii jest to co uczyniło mnie ‘spełnionym’. W zasadzie gdy już dotrzeć do końca, poznać postaci, zrozumieć, to co zostaje? Czy jest to seria do której wrócę do dziesięć lat, którą będę wspominał i odkopywał w nadziei dostrzeżenia czegoś ciekawego? Zapewne nie. I niech nikt nie próbuje mi wmówić, że osiem odcinków to zbyt mało by wytworzyła się więź z bohaterami! Widywałem serie o wiele krótsze, a nawet niekompletne, do których wracałem by choćby na chwilę odzyskać ułudę obecności tychże postaci.  

Screen z anime "Black Rock Shooter"

Geneza:

O genezie BlackRock Shooter można chyba powiedzieć tylko tyle, że jest ona dość zawiła. BRS jest jedną z tych pozycji które zrodziły się z pojedynczej postaci. Postać, tytułowej Black Rock Shooter, która przypadła do gustu fanom, a na mocy jej popularności powstał cały świat i niewątpliwie biznes.

Dane Serii:

Reżyseria: Shinobu Yoshioka
Scenariusz: Mari Okada
Muzyka:  Ryo
Studio: Ordet, Sanzigen
Sieć: Fuji TV
Data emisji: 3 Luty 2012 – 23 marzec 2012
Ilość odcinków: 8
Długość pojedynczego odcinka: ~23 minut

Ocena:

Fabuła: 10/10 – Nie można zarzucić serii, że posiada słabą fabułę. Jest emocjonująca, pełna zwrotów akcji, głęboka lecz przemyślana. Pod koniec spaja elementy w jedną zgodną całość.
Styl: 10/10 – Od strony technicznej, znajdziemy tutaj sporo efektów specjalnych i grafików komputerowych. Oczywiście, jeśli ktoś nie lubi ‘współczesności’, nie będzie zadowolony, ale musi przyznać, że nie jest to ujmą dla jakości.
Ocena ogólna: 8/10 – byłaby pełna dziesiątka, ale mimo wszystko, jestem osobą która ceni sobie więź z bohaterami, takowej nie udało mi się wytworzyć. Pomimo tego, anime jest fantastyczne i nie żałuję ani sekundy, począwszy od początku anime do postawienia tej kropki.

Screen z anime "Black Rock Shooter"

Więcej informacji:


Strona "Wikia" (angielski)
Wikipedia (angielski)
Oficjalna strona (angielski)



niedziela, 30 października 2011

Fate/ Zero - Wprowadzenie


Screen z anime "Fate/ zero"

Wprowadzenie:

Święty Graal spełnia każde życzenie. Dlatego każda rodzina magów która coś znaczy chciałaby go dostać w swoje ręce. Każde życzenie oznacza dokładnie każde, jeśli ktoś poprosi o zagładę życia na ziemi, zostanie to spełnione. Dlatego właśnie ważne jest by życzenie wypowiedział ktoś kto nie wykorzysta go do złych celów. Graal sam wybiera osoby, pretendentów do wypowiedzenia życzeń, jest ich siedmioro, życzenie tylko jedno. Dlatego co 60 lat dochodzi do wojny o Graala. Siedem osób ma do dyspozycji siedmiu sług, a celem każdego magi i jego sługi jest wyeliminowanie przeciwników za wszelką cenę.

Pierwsze wrażenia:

Na początku byłem lekko zniechęcony dużą liczbą informacji . Dla kogoś kto nie jest zaznajomiony ze światem „Fate/stay night” może to być lekkim szokiem, ale nieznajomość serii szybko zostaje nadrobiona. Z racji tego, że wydarzenia dzieją się przed wspomnianą produkcją, widz może bez problemu wczuć się w akcje. Jedyne co mogę zalecić miłośnikom lżejszych serii to cierpliwość. Nie jest to zabawna opowieść o uroczych licealistkach, a większość postaci wydaje się być wroga. Jakkolwiek pierwsze wrażenia szybko mijają i już po dziesięciu minutach zostajemy wplątani w fantastyczną fabułę.

Geneza:

Lekka nowela:
Autor: Nitroplus
Ilustracje: Takashi Takeuchi
Publikacja: Type-Moon
Data wydania: 2006 - 2007
Tomy: 4

Dane serii:

Reżyseria: Ei Aoki
Produkcja: Atsuhiro Iwakami
Muzyka:  Yuki Kajiura
Studio: ufotable
Licencja: Aniplex of America/Niconico/Crunchyroll  
Sieć: Independent UHF Stations, MBS, TV Hokkaido, BS-11, TVQ, Kids Station
Data wydania: 2 Październik 2011
Planowana ilość odcinków: 25
Długość pojedynczego odcinka: ~25 minut

Styl:

Niestety zdaje się, że rozwój anime pozostawił w tyle postaci, ma się wrażenie, że są one z innej bajki niż reszta otoczenia. Jakkolwiek, kreacje strojów i całego świata sprawiają, że naprawdę nie mam powodu by narzekać na ten dropny szczegół. Jest mrocznie, staroświecko i efektownie. Dokładnie tego spodziewalibyśmy się po anime o walce między magami.

Ocena:

Fabuła: 10/10 – Przez pierwsze dziesięć minut byłem święcie przekonany, że to jedna z tych ambitnych produkcji w których nie wiadomo do końca co autor miał na myśli, na szczęście po upływie tego czasu fabuła nieco się rozluźnia i mamy do czynienia ze wspaniałą historią.
Styl: 10/10 – Pomimo małego rozdźwięku pomiędzy niektórymi elementami anime, nie ma większych powodów do tego by nie zachwycać się światem ukazanym w „Fate/zero”.
Ocena ogólna: 10/10 – Niewątpliwie jedna z lepszych serii sezonu, warto poświęcić jej uwagę choćby ze względu na konstrukcję fabuły. Można się spodziewać, że napięcie i poziom zainteresowania będą wzrastały wraz z kolejnymi odcinkami.

Źródła i więcej informacji:

sobota, 29 października 2011

C Cube (Cube x Cursed x Curious) - Wprowadzenie


Screen z anime "C Cube"

Wprowadzenie:

Pewnego dnia Yachi Haruaki otrzymuje paczkę. Nie ma w tym nic dziwnego, ojciec który jest archeologiem, często wysyła mu paczki zza granicy. Jedyne co wyróżnia przesyłkę od innych to waga i fakt, że Yachi kompletnie nie ma pojęcia jak ją otworzyć. Po oględzinach, postanawia zostawić kostkę w spokoju. Najwyraźniej jego próby zobaczenia zawartości były owocne, jakkolwiek sama zawartość niespecjalnie chciała się z nim spotkać. Yachi spotyka się z zawartością dopiero w nocy, gdy okazuje się, że w przesyłce była młoda dziewczyna która właśnie wyjada mu krakersy...

Pierwsze wrażenia:

Mamy tu do czynienia z dość klasyczną fabułą. Ojciec bohatera oddaje pod jego opiekę piękną dziewczyne o którą zazdrosna jest przyjaciółka z dzieciństwa. Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, główny bohater kompletnie nie ma pojęcia o miłości swojej przyjaciółki. Nie chcę być zbyt subiektywny, ale można powiedzieć, że to odgrzewany kotlet w nowym sosie. 

Geneza:

Lekka nowela:
Autor: Hazuki Minase
Ilustracje: Sasorigatame
Publikacja: ASCII Media Works
Data wydania: 10 Wrzesień 2007
Manga:
Autor: Tsukako Akina
Publikacja:  ASCII Media Works
Magazyn: Dengeki Daioh
Data wydania: Kwiecień 2011

Dane serii:
Reżyseria: Shin Ōnuma
Autor: Michiko Yokote
Studio: SILVER LINK.
Sieci: AT-X, BS11 Digital, Chiba TV, KBS Kyoto, Sun TV, Tokyo MX, TV Aichi, TV Kanagawa, TV Saitama
Data wydania: 1 Październik 2011
Planowana ilość odcinków: 12
Długość pojedynczego odcinka: ~25 minut
Gatunek: Shounen 

Styl:

Seria troszkę gryzie w oczy. Kontrast między jakością tła, a postaciami jest bardzo duży. Styl postaci jest nieco podrasowany komputerowo, niestety dotyczy to tylko włosów, reszta jest zwyczajnie prosta. Zupełnie jakby postaci z przed 10 lat zostały poprawione w programie graficznym, wklejone na współcześnie stworzone lokacje i przycukrzone efektami specjalnymi. 

Ocena:

Fabuła: 6/10 – Gdyby seria nie ratowała się pewnymi aspektami byłoby to anime jakich setki jeśli nie tysiące. Pomimo tego jestem ciekaw co będzie dalej dlatego nie spisuje tej serii na straty.
Styl: 6/10 – Jak już wspomniałem, twórcy nie postarali się o wyrównanie poziomu jakości. Wyraźnie czuje się, że nad projektem pracowało kilka osób których style kompletnie do siebie nie pasują.
Ocena ogólna: 6/10 – Tylko zainteresowanie tego typu anime powstrzymuje mnie od obniżenia noty. Myślę, że seria nie wniesie niczego nowego. Mam nadzieję, że postaci które pojawią się później i dalsza fabuła udowodnią mi, że moja ocena była błędna. 

Źródła i więcej informacji: